Co ja tu wyprawiam?

Obserwuję, notuję, komentuję. Potrafię ostro przyłożyć, ale nie robię tego notorycznie. Pistacjowy blog jest moją osobistą odtrutką na polityczno-obyczajowe niestrawności. Piszę głównie dla siebie, ale Wasze wizyty cieszą mnie niezwykle. Wpadajcie o każdej porze, pogadamy :))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żartobliwie :)). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żartobliwie :)). Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 listopada 2013

Stary dowcip

Urzędnik państwowy zwraca się do kolegi:

- Jutro są urodziny mojego syna. Nie mam pomysłu na prezent. Co mu kupić?

- Może książkę?

- Książkę to on już ma.

(wersja wspólczesna):

- Kij baseballowy i bluzę z kapturem?

- Tylko w jakim kolorze...

- Tęczowym?

niedziela, 27 stycznia 2013

Pani Halinka

Już dawno się tak nie obśmiałem. Proszę, zerknijcie. Ten blog Was wciągnie i będziecie rechotać jak żaby:

http://www.pani-halinka.pl/


wtorek, 19 lipca 2011

Podsumowanie żenujących wydarzeń 2010

Dla poprawy nastroju (tym co tego potrzebują) proponuję podsumowanie prasowe za rok 2010:

http://basiablog.net/218,baska-blog-odcinek-061-zenua-roku/

analiza wydarzeń: pani Barbara Kwarc.

niedziela, 29 maja 2011

niedziela, 21 listopada 2010

niedziela, 14 listopada 2010

niedziela, 22 sierpnia 2010

Zniehęcenie przez samo ha

Przyjaciele przyjechali do Polski na urlop i jeden dzień przeznaczyli na spacer po stolicy. W ten sposób znalazłem się również pod sławetnym krzyżem, bo towarzystwo znało przedstawienie jedynie z prasy i telewizji, a chcieli sobie osobiście zobaczyć i przy okazji - upamiętnić. O ich wrażeniach pisał nie będę, bo może zechcą się sami wypowiedzieć pod tym wpisem - zapraszam :)

Miałem pisać o własnych, ale tak się jakoś dziwnie zniechęciłem. Na szczęście przed chwilą znalazłem wpisik Markiza de Mumii, który (po raz kolejny) uratował mnie od załamania nerwowego:

http://www.kontrowersje.net/tresc/pomniczki

Dzięki Ci, Markizie!

sobota, 3 kwietnia 2010

Już się chichram

Muszę mieć wesołe Święta, nie ma innej opcji.

W ciągu ostatnich 48 godzin:
- 'wesołych świąt' życzyło mi około 220 osób, a w tym (dodatkowo):

- spokojnych - 43 osoby
- miłych - 41
- miłego wypoczynku - 5
- zdrowych - 15
- rodzinnych -2
- leniwych - 1

Ja Wam życzę wszystkiego po trochu. I dużo słońca.

piątek, 5 marca 2010

Super Kubak

http://super-kubak.ownlog.com/

Przeczytajcie, warto!
Życzę Wam miłej zabawy :))

czwartek, 11 lutego 2010

Zatruty pączek

Zjadłem. Wziąłem w dwa brudne paluchy i ... nie mogłem się oprzeć. Zostałem poczęstowany przez klientów w kiosku. Za moment śmiertelnie zachoruję i będzie mój koniec.

Mam taką zasadę: w pracy nie jadam. Nauczyli mnie tego Helweci, bo na jedzenie jest u nich przewidziana przerwa, a na picie "pause-cafe". W czasie pracy się pracuje.

Na dodatek, w kiosku mam do czynienia z potwornie brudnymi, cuchnącymi pieniędzmi, na których zapewne roi się od wszelakiego świństwa. Fuj!

Dzisiaj odbiło mi kompletnie i poczęstowany "od serca" tłustym pączkiem, zżarłem go wraz z całą resztą.

Chwilowo czuję się jeszcze dobrze. Wypiłem litr przeczarnej herbaty i teraz spokojnie czekam na koniec.

Życzę wszystkim wybornej zabawy ( nie jedzcie tych pąków i faworków, bo to syf dla wątroby).

Żegnajcie.

czwartek, 31 grudnia 2009

Niech nam gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie

Muszę lecieć do kiosku, żeby trochę zapałek posprzedawać :) Wieczorem jeszcze coś skrobnę, ale już teraz życzę Wam wszystkim musującej zabawy. Napiszcie potem jak było, dobra? Pa, pa!

Wieczór, godzina 20:55.

Na ulicach pustki. Mroźno. Miejscami ślisko. Od czasu do czasu wystrzeli jakaś żałosna petarda.
Sylwester. Szaleństwo. Zabawa.

Siedzę przed komputerem popijając parująca herbatę. Wspaniałości. Z zapalonego telewizora słyszę strzępki "Chicago". Nie umiem się "bawić". Nie umiem tańczyć. Nie lubię krzyków, ścisku, głośnego ryku zwanego popularnie muzyką. Nie piję, nie palę, nie podrywam. Ale...

Pozdrawiam.