Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 listopada 2015
Bóg pomoże, innej opcji nie widzę
W czasie ostatniego ślubowania ponad 90% posłów polskiego parlamentu prosiło o pomoc Boga. Pan Maciarewicz również i to na całe szczęście, bo ma przecież zrobić radykalną czystkę w służbach specjalnych. Sam prawdopodobnie nie zapewni nam bezpieczeństwa, no ale z boską pomocą...
wtorek, 15 grudnia 2009
Donos
"Pan redaktor Terlikowski, to zacietrzewiony moralista, pozujący na bardziej papieskiego od papieża" - podpisano: PK.
Może i są głupki, które panu wierzą i ufają, ja - nie, he he...
Może i są głupki, które panu wierzą i ufają, ja - nie, he he...
niedziela, 27 września 2009
Państwo świeckie - co to praktycznie oznacza?
W sejmie i senacie nie zasiadają biskupi, księża, rabini, pastorzy itd., ale na sali sejmowej wisi krzyż. Do szkół wróciła religia, uznana przez ministerstwo edukacji, jako regularny przedmiot. Posłowie i europosłowie (np. Jacek Kurski z PiSu w ostatnim programie "kawa na ławę") potrafią grzmieć o istocie dla Polski wartości chrześcijańskich i podkreślać na każdym kroku teorie katolickie dotyczące np. ochrony życia poczętego. Zasłaniając się religijnymi frazesami włażą swymi nieoczyszczonymi buciarami w najbardziej intymne sfery życia obywateli, zamiast zachować dla siebie swoje przekonania i zająć się tym, do czego zostali wybrani. Poselskie gwiazdy latają od jednej stacji telewizyjnej do drugiej, sprawiając wrażenie, że ich głównym zajęciem są moralizatorskie debaty medialne, przerywane jedynie mocno zakrapianymi biesiadami w sejmowym barze i restauracji. Słuchając ich obłudnych wywodów na temat aborcji, metody "in vitro", równouprawnienia kobiet i legalizacji związków homoseksualnych, odnoszę wrażenie, iż epoka neośredniowiecza zapanowała już na dobre w naszym kraju i tylko patrzeć, jak nastąpi powrót świętej inkwizycji.
A może by tak postudiować troszkę i zastanowić się nad znaczeniem pojęć: "wiara","religia", religioznawstwo", "przekonanie", "prawo", "państwo świeckie", "wolność jednostki", "demokracja"?
A może by tak postudiować troszkę i zastanowić się nad znaczeniem pojęć: "wiara","religia", religioznawstwo", "przekonanie", "prawo", "państwo świeckie", "wolność jednostki", "demokracja"?
czwartek, 17 września 2009
sobota, 18 lipca 2009
Nic dodać, nic ująć
Na portalu KONTROWERSJE, jedna z dyskutantek napisała artykulik o swojej urażonej duszy polskiej katoliczki: http://www.kontrowersje.net/node/3659
Oto jeden z komentarzy, który byłby moim, gdyby nie fakt, że napisał go @e_krakowski (milion platynowych gwiazdek przesyłam + kapelusz z głowy swej zdejmuję)
Króciutko, żeby nie zamulić sensu.
e_krakowski ::: czw., 07/16/2009 - 12:01.
Oto jeden z komentarzy, który byłby moim, gdyby nie fakt, że napisał go @e_krakowski (milion platynowych gwiazdek przesyłam + kapelusz z głowy swej zdejmuję)
Króciutko, żeby nie zamulić sensu.
Możecie sobie wierzyć w co tylko chcecie i nie sądzę, by komukolwiek to przeszkadzało. Czyńcie rytuały w domu, w kapliczkach, kościółkach czy katedrach. Nie wadzą mi nawet wasze procesje, tak jak i pochody pierwszomajowe czy manifestacje pederastów. Ale winniście na tym poprzestać. Kusi was jednak zagarnianie coraz większych obszarów przestrzeni publicznej. Wieszacie krzyż w Sejmie RP. Wleźliście już do szkół i planujecie opanowanie przedszkoli. Za niedługo zamarzą się wam żłobki. Doicie kasę państwową w formie różnych dotacji na miliardy złotych a w zamian za ten przywilej unikacie płacenia podatków. Mieszacie się namiętnie do polityki ale i tak wam to nie wystarcza, bo dodatkowo ciągle włazicie mi do łóżka ze swoimi buciorami. Żyjecie w celibacie i przyzwoitość nakazywała by wam milczeć na temat seksu ale gdzież by tam, wy macie tu najwięcej do powiedzenia. Czuję jak staracie się mnie opleść swoją pajęczyną i mocno ograniczyć poczucie wolności.
Pozwolić wam na więcej to zaczniecie na nowo stawiać stosy i konstruować zmyślne narzędzia tortur. Całą nadzieję pokładam w młodzieży. W necie widać przy każdej sondzie na temat religii czy kościoła, jakie ma o was mniemanie. Z reguły większość internautów jedzie po was jak po burej suce. Zatem przyszłość widzę dla was czarno. Te swoje 95% możecie zatem powoli wkładać w buty .
środa, 27 maja 2009
Staruszek też pójdzie zagłosować
Staruszek ( patrz wpis poniżej) też pójdzie zagłosować 7 czerwca (to już za 10 dni).
Ma do tego obywatelskie prawo i dużo motywacji. Istnieje poważne prawdopodobieństwo, że zagłosuje według sugestii OTR przekazanych swym zwolennikom za pośrednictwem Radia Maryja, Telewizji Trwam i Naszego Dziennika.
Jedyną konkretną możliwością jaką posiadam, aby zneutralizować jego głos, jest mój udział w wyborach, mój głos, który, jak zakładam, będzie się różnił od jego głosu.
Ma do tego obywatelskie prawo i dużo motywacji. Istnieje poważne prawdopodobieństwo, że zagłosuje według sugestii OTR przekazanych swym zwolennikom za pośrednictwem Radia Maryja, Telewizji Trwam i Naszego Dziennika.
Jedyną konkretną możliwością jaką posiadam, aby zneutralizować jego głos, jest mój udział w wyborach, mój głos, który, jak zakładam, będzie się różnił od jego głosu.
czwartek, 21 maja 2009
Gdzie my żyjemy?
Czy słyszeliście o tym Sycylijczyku ożenionym z Polką i próbującym żyć sobie normalnie w małej, polskiej miejscowości? Jest ateistą i musiał się 3 razy przeprowadzać, bo go okoliczni wyzywali od MUZUŁMANÓW, miejscowy ksiądz jeszcze dolewał oliwy do ognia, a przy okazji ktoś powybijał szyby w domu. Nie ma to jak tolerancja katolików. Właśnie zaproszony do dyskusji w radio TOK fm jakowyś ksiądz Andrzej stwierdził, że w Polsce nie ma już dyskryminacji religijnej, a cytowane zdarzenie stanowi wyjątek.
Osobiście jestem odmiennego zdania i czasem odnoszę wrażenie, że Polska jest europejską wersją kraju wyznaniowego. W sali sejmowej krzyż jak zawisł, tak wisi. Fajnie. Pan Prezydent jest prezydentem wyborców partii brata Jarosława, a parlament reprezentuje katolików. Pozostali się nie liczą, skoro już muszą istnieć.
Osobiście jestem odmiennego zdania i czasem odnoszę wrażenie, że Polska jest europejską wersją kraju wyznaniowego. W sali sejmowej krzyż jak zawisł, tak wisi. Fajnie. Pan Prezydent jest prezydentem wyborców partii brata Jarosława, a parlament reprezentuje katolików. Pozostali się nie liczą, skoro już muszą istnieć.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Myślący Pstrąg
Fragmenty z ostatniego wpisu do bloga onlyverse:
" Z pewnym zaskoczeniem dowiedziałem się, że trzęsące zwykle tyłkiem przed katolickim establishmentem partie polityczne - PO, PSL i SLD - odważyły się na forsowanie nowej ustawy medialnej, w której nie będzie już miejsca na katolicką cenzurę. Pod naciskiem SLD wykreślono wreszcie artykuł o wartościach chrześcijańskich i promowaniu rodziny, a zamiast tego dodano przepis mówiący o przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu m.in. na orientację seksualną. Tak przynajmniej pisze proPISowski Dziennik - bardzo symptomatyczny dobór przykładu na ową dyskryminację, ale hej, nie od dziś wiadomo, że im kto bardziej prawicowy tym większe ma kompleksy wobec swojej seksualności. (...)
Mam prawo mieć swoje zdanie na każdy temat - najbardziej nawet drażliwy. Holocaust, UFO, aborcja, 9/11, JFK - cokolwiek. Jeśli tylko nie propaguję nieprawdy, jeśli nie kłamię celowo - bo każdy ma prawo się mylić - nie powinien mi włos spaść z głowy. To bardzo dobrze, że powoli przestajemy traktować chrześcijan jak święte krowy, ale to jeszcze daleko do nazwania systemu, w którym żyjemy, wolnym.
Kwestia prawdy i kłamstwa wydaje mi się tutaj najistotniejsza - ale byłbym szalony wymagając obrony prawdy od przedstawicieli organizacji zbudowanej na kłamstwie. Dwa tysiące lat wmawiania ludziom, że religia skonstruowana na zapożyczeniach z Egiptu i Babilonu jest prawdą objawioną, że Jezus był postacią historyczną i że chrześcijaństwo reprezentuje sobą jakieś specjalne, istotne “wartości”, które należy koniecznie chronić gdyż same nigdy-przenigdy się nie obronią. Strach przed prawdą - najsilniejsza ostoja każdej religii, prawdziwe perpetuum mobile. Do tego mocno zakaźne, gdyż ktoś, kto zmarnował całe życie wierząc w mit będzie bał się dowiedzieć prawdy, wybierając bezpieczne ciepełko i brak rozwoju. Rozumiem świetnie logikę działania przedstawicieli Watykanu, kiedy gdzie tylko się da walczą z wolnością i niezależną myślą, ale jestem też całkowicie przekonany, że zdecydowana większość ludzi zawsze zadowoli się ciepłym i bezpiecznym kłamstwem zamiast nieprzyjemną i zimną prawdą, więc obawa przed rychłym upadkiem ich bizantyjskiego imperium jest przesadzona. Na świecie jest dość ludzi głupich i prostych by utrzymywać cały ten system jeszcze przez długie dziesięciolecia. (...)
onlyverse, 30 marca 2009
" Z pewnym zaskoczeniem dowiedziałem się, że trzęsące zwykle tyłkiem przed katolickim establishmentem partie polityczne - PO, PSL i SLD - odważyły się na forsowanie nowej ustawy medialnej, w której nie będzie już miejsca na katolicką cenzurę. Pod naciskiem SLD wykreślono wreszcie artykuł o wartościach chrześcijańskich i promowaniu rodziny, a zamiast tego dodano przepis mówiący o przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu m.in. na orientację seksualną. Tak przynajmniej pisze proPISowski Dziennik - bardzo symptomatyczny dobór przykładu na ową dyskryminację, ale hej, nie od dziś wiadomo, że im kto bardziej prawicowy tym większe ma kompleksy wobec swojej seksualności. (...)
Mam prawo mieć swoje zdanie na każdy temat - najbardziej nawet drażliwy. Holocaust, UFO, aborcja, 9/11, JFK - cokolwiek. Jeśli tylko nie propaguję nieprawdy, jeśli nie kłamię celowo - bo każdy ma prawo się mylić - nie powinien mi włos spaść z głowy. To bardzo dobrze, że powoli przestajemy traktować chrześcijan jak święte krowy, ale to jeszcze daleko do nazwania systemu, w którym żyjemy, wolnym.
Kwestia prawdy i kłamstwa wydaje mi się tutaj najistotniejsza - ale byłbym szalony wymagając obrony prawdy od przedstawicieli organizacji zbudowanej na kłamstwie. Dwa tysiące lat wmawiania ludziom, że religia skonstruowana na zapożyczeniach z Egiptu i Babilonu jest prawdą objawioną, że Jezus był postacią historyczną i że chrześcijaństwo reprezentuje sobą jakieś specjalne, istotne “wartości”, które należy koniecznie chronić gdyż same nigdy-przenigdy się nie obronią. Strach przed prawdą - najsilniejsza ostoja każdej religii, prawdziwe perpetuum mobile. Do tego mocno zakaźne, gdyż ktoś, kto zmarnował całe życie wierząc w mit będzie bał się dowiedzieć prawdy, wybierając bezpieczne ciepełko i brak rozwoju. Rozumiem świetnie logikę działania przedstawicieli Watykanu, kiedy gdzie tylko się da walczą z wolnością i niezależną myślą, ale jestem też całkowicie przekonany, że zdecydowana większość ludzi zawsze zadowoli się ciepłym i bezpiecznym kłamstwem zamiast nieprzyjemną i zimną prawdą, więc obawa przed rychłym upadkiem ich bizantyjskiego imperium jest przesadzona. Na świecie jest dość ludzi głupich i prostych by utrzymywać cały ten system jeszcze przez długie dziesięciolecia. (...)
onlyverse, 30 marca 2009
wtorek, 7 kwietnia 2009
Ateizm - pojęcie niezrozumiałe
"Wiele razy już spotykałem się z utożsamieniem przez chrześcijan (katolików) ateizmu z komunizmem. Najczęściej ma to miejsce, gdy mowa o zbrodniach Kościoła. Wtedy by w dość dziecinnym stylu przerzucić dyskusję na "nie, to wy...", taki dyskutant zaczyna wyliczać ofiary komunizmu i przypisywać winę za to całemu ateizmowi oraz wszystkim ateistom.
Podobna metoda dyskredytacji jest powszechna w politycznej propagandzie np. prawicy. Wystarczy się przyznać do bycia ateistą, by wielu prawicowców od razu przypisało do tego "komunista". Dochodzi wtedy często nawet do ataku chamstwa - obelg, oskarżeń itp. Ateizm i socjalizm komunizmu to coś sprzecznego z wolnym rynkiem i konserwatyzmem chrześcijańskim prawicy. Jeżeli ma się więc przeciwnika w sferze obyczaju (nie jest to chrześcijanin), prawicowiec taki dokleja mu dodatkową rzecz, za którą tym bardziej (łatwiej) będzie mu się owego ateisty nienawidziło i czym ewentualnych innych prawicowców do tej osoby zniechęci.
Manipulację "ateista - komunista" wykorzystują chętnie księża do zasiewania nienawiści katolików wobec ateistów. Można o tym było już na tym blogu przeczytać, choćby przy omawianiu tekstów księdza Dziewieckiego.
Z jednej strony śmieszne, z drugiej irytujące (a nawet uwłaczające godności) jest, gdy czytam, że jestem komunistą, choć nawet nie jestem socjalistą.
Jestem ateistą i nie jestem komunistą - to powinno wystarczyć, ale nie wystarcza. Dla wielu osób takie wyjaśnianie oczywistego może się wydawać zbędne. Widząc skalę zjawiska, gdzie propaganda jest silniejsza od wiedzy, uważam, że jednak należy wyjaśnić nawet tak oczywistą rzecz. Tak więc dla chrześcijan (katolików) - by wreszcie to zrozumieli, oraz ateistów - by mieli dodatkowe pomysły jak się bronić przed religijnymi atakami, omówię tu w skrócie absurd utożsamiania ateizmu z komunizmem." Napisano w ateistaa.blog.onet.pl
więcej>>>
Podobna metoda dyskredytacji jest powszechna w politycznej propagandzie np. prawicy. Wystarczy się przyznać do bycia ateistą, by wielu prawicowców od razu przypisało do tego "komunista". Dochodzi wtedy często nawet do ataku chamstwa - obelg, oskarżeń itp. Ateizm i socjalizm komunizmu to coś sprzecznego z wolnym rynkiem i konserwatyzmem chrześcijańskim prawicy. Jeżeli ma się więc przeciwnika w sferze obyczaju (nie jest to chrześcijanin), prawicowiec taki dokleja mu dodatkową rzecz, za którą tym bardziej (łatwiej) będzie mu się owego ateisty nienawidziło i czym ewentualnych innych prawicowców do tej osoby zniechęci.
Manipulację "ateista - komunista" wykorzystują chętnie księża do zasiewania nienawiści katolików wobec ateistów. Można o tym było już na tym blogu przeczytać, choćby przy omawianiu tekstów księdza Dziewieckiego.
Z jednej strony śmieszne, z drugiej irytujące (a nawet uwłaczające godności) jest, gdy czytam, że jestem komunistą, choć nawet nie jestem socjalistą.
Jestem ateistą i nie jestem komunistą - to powinno wystarczyć, ale nie wystarcza. Dla wielu osób takie wyjaśnianie oczywistego może się wydawać zbędne. Widząc skalę zjawiska, gdzie propaganda jest silniejsza od wiedzy, uważam, że jednak należy wyjaśnić nawet tak oczywistą rzecz. Tak więc dla chrześcijan (katolików) - by wreszcie to zrozumieli, oraz ateistów - by mieli dodatkowe pomysły jak się bronić przed religijnymi atakami, omówię tu w skrócie absurd utożsamiania ateizmu z komunizmem." Napisano w ateistaa.blog.onet.pl
więcej>>>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
