"Mamy sporo pisarzy alkoholików, ale nikomu nie przyjdzie do głowy pytać,
czy pisanie jest dla nich formą terapii. U pisarki literatura jest
często postrzegana jako coś zastępczego, może nie ma dzieci, faceta albo
orgazmu. Czegoś jej brakuje, bo pisanie jest jak broda i przysługuje
mężczyznom, a pisarka to kobieta z brodą. Jeśli tylko pisze
o codzienności, spycha się ją w przyziemność. U mężczyzny znajomość
realiów jest cnotą i metaforą literacką. Teraz wydaje się to niepojęte,
ale kilkanaście lat temu dziennikarz z „Rzeczpospolitej” zaczął tekst
o frankfurckich targach książki od opisu moich nóg. Profesor Błoński
nazwał kobiecą naturalistyczną prozę „literaturą menstruacyjną”. Dzisiaj
ta pogarda przybiera bardziej zawoalowaną formę. Powieści pisane
i czytane przez kobiety (mężczyźni czytają nieporównanie mniej),
chociażby nie miały w sobie wiele z literatury popularnej, i tak dostają
łatkę czytadła. To trochę jak poufale-poniżający klaps w tyłek. (...)
Czytaj więcej: http://www.polityka.pl/kultura/rozmowy/1516528,2,rozmowa-z-manuela-gretkowska.read#ixzz1rfo0KvY0
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gretkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gretkowska. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 kwietnia 2012
piątek, 20 maja 2011
Niezastąpiona Manuela
" Dzisiaj jest w Polsce regularny psychiatryk. W jednej izolatce, oddziale izolującym od realnego świata, wielbiciele telenowel jadą na swojej codziennej dawce uspokajających bzdetów. Inne skrzydło zajmują nabuzowani widzowie kanałów informacyjnych. Sentymentaliści albo frustraci. Ale najczęstszy przypadek polski to kompletna mitomania. Spójrz na Smoleńsk. Te wszystkie teorie spiskowe, zamachy. Cały świat wie, że namiętność polityczna doprowadziła do śmierci blisko stu osób, a u nas szaleje mitomania. Przed chwilą w Radiu Maryja słyszałam o książce, w której ktoś udowadnia, że pasażerowie prezydenckiego lotu przeżyli. Kraj łgarzy i łazarzy. (...)
Manuela Gretkowska, Viva, 12 maj 2011.
Manuela Gretkowska, Viva, 12 maj 2011.
piątek, 6 marca 2009
Bez komentarza
Chyba cała Polska nadaje się do zbiorowej terapii. (...) Jeśli terapia narodowa by się powiodła, Polak zapytany : Kto ty jesteś? - nie odpowie - Polak mały. Odpowie Polak średni, przeciętnie normalny."Na dnie nieba", Manuela Gretkowska, Świat Książki, 2007.
Andrzej Żuławski : - Istnieje życie miasta i to życie jest też moim życiem. Żyję w tym społeczeństwie, w tym kraju, póki jestem obywatelem (...) płacę podatki i mam święte prawo otworzyć mordę i mówić co myślę.
Piotr Marecki: - Jestem obywatelem, wiec jako obywatel mogę być polityczny, ale jako artysta?
Andrzej Żuławski: - Jako artysta to wara wszystkim od tego, co jest moim punktem widzenia. Odpierdolta się, to jest moje, ale jako obywatel wręcz mam obowiązek. To nawet nie tyle obowiązek, ile naturalna funkcja: jem, bo mogę sobie kupić, sram, bo zjadłem, i mówię, bo widzę co się dzieje i dotyka mnie to żywo.
Żuławski, wywiad - rzeka. Piotr Kletowski, Piotr Marecki, Krytyka Polityczna, 2008.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
