piątek, 20 listopada 2009

Proponuję zmianę obsady

W cotygodniowym programie redaktora Rymanowskiego "Kawa na ławę" są niezmiennie zapraszane dwa dyżurne zestawy polityków.
W międzyczasie, trzy orły-sokoły pofrunęły do PE. Logicznie rzecz biorąc, powinni siedzieć w Brukseli i pracować, a w wolnym czasie szlifować języki obce. Jednak pan Jacuś Kurski, pan Tadzio Cymański i pan Sławuś Nitras nie chcą wpuścić na "ławę" swoich mniej znanych medialnie kolegów. Wytrwale zlatują z Brukseli do studia TVNu, a ich zaokrąglone pysie zabierają coraz więcej miejsca na ekranie. I niby ich w naszej stolicy nie ma, ale poinformowani są o wszystkim nadzwyczajnie.

Ja jednak proponuję, żeby (skoro już przylecieli i są) opowiedzieli o swoich codziennych osiągnięciach w Parlamencie Europejskim, bo o tym, co się dzieje w naszym kraju, to my już sami wiemy najlepiej.
Do rzeczy, panowie, co wy tam właściwie konkretnie robicie?
Nie wszyscy naraz, proszę.

środa, 11 listopada 2009

Listopadowe nastroje

Ciągle pada, to i suchej nitki nie zostawię.
Pani redaktor Olejnik lubi najwyraźniej ostre kontrasty. Wczoraj jej kropkowym gościem był poseł Joachim Brudziński, a jakże. Potem pani poseł Nelli Rokita tak strasznojje głupotyje wygadywałłła u redaktora Rymanowskiego, że nawet przy największych gafach i błędach PO odczuwam komfort psychiczno-intelektualny na myśl o obecnej ekipie rządzącej (w porównaniu).

Kiedyś, we Francji, był taki lider komunistycznej partii robotniczej, Georges Marchais mu było. Cóż to za cyrki się odbywały z każdym jego występem na wizji - śmiech i żenada. Odpowiednik poziomu największych gwiazd PiS u, tyle że po fhrancusku. Może niech ci nasi też przejdą na inny język - czeski, na przykład? Mądrzej nie będzie, ale zabawniej, z całą pewnością.

Co by tej ważnej daty całkowicie nie zaśmiecać, proponuję porozmawiać o mądrych Polakach, którzy od PRL u w świat uciekali. Jako pierwszy wystąpi mój faworyt, Andrzej Żuławski. Filmów kilkanaście nakręcił, około 30 książek napisał, z czego osobiście posiadam 21! Niezwykle interesujący wywiad polecałem już wcześniej:
"Głupiejemy w oczach" - rozmowa z Andrzejem Żuławskim http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/glupiejemyw.htm
a do tego dodam jeszcze "Żuławski - wywiad rzeka", Piotr Kletowski i Piotr Marecki, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2008:

Andrzej Żuławski : - Istnieje życie miasta i to życie jest też moim życiem. Żyję w tym społeczeństwie, w tym kraju, póki jestem obywatelem (...) płacę podatki i mam święte prawo otworzyć mordę i mówić co myślę.

Piotr Marecki: - Jestem obywatelem, wiec jako obywatel mogę być polityczny, ale jako artysta?

Andrzej Żuławski: - Jako artysta to wara wszystkim od tego, co jest moim punktem widzenia. Odpierdolta się, to jest moje, ale jako obywatel wręcz mam obowiązek. To nawet nie tyle obowiązek, ile naturalna funkcja: jem, bo mogę sobie kupić, sram, bo zjadłem, i mówię, bo widzę co się dzieje i dotyka mnie to żywo.

Żeby było sprawiedliwie i "do pary" w przenośni i dosłownie (sic!), proszę o światła reflektorów na Manuelę Gretkowską. Ponad 20 książek napisała + scenariusze i felietony, a na dodatek założyła "Partię Kobiet", o czym ze swoistym talentem opowiada w "Obywatelce". Na pierwszym zebraniu dopiero tworzącej się wtedy partii, miałem zaszczyt uczestniczyć osobiście!

Od PRL owskiego ustroju uciekło w świat wielu Polaków, ale byli też tacy, którzy zostali wręcz wyproszeni z Polski przez ówczesne władze (np.Żuławski).

Ja wybrałem na dzisiaj tych dwoje. O kim Wy mielibyście ochotę napisać?

poniedziałek, 9 listopada 2009

Nie ma go, ale jest

Takimi słowami zakończyła się dzisiejsza "Kropka nad i" poświęcona niespodziewanemu odejściu Jana Wejcherta. W towarzystwie Moniki Olejnik, Marek Kondrat wspominał chwile spędzone ze swoim przyjacielem. Zrobił to bardzo zwyczajnie: ciepło, spokojnie i elegancko. Tej "kropki" nigdy nie zapomnę.

Jan Wejchert był tam także.

sobota, 7 listopada 2009

17 milionów do wygrania

Właśnie tyle mi potrzeba. Stawiam 9 PLN na "chybił trafił". Mam nadzieję, że nie wygram, bo jak wygram, to oszaleję z radości i zamkną mnie w pokoju bez klamek. A wtedy - co mi z tych 17 milionów? Po co więc gram? Dla radości oczekiwania, bo może jednak...nie oszaleję.

środa, 4 listopada 2009

Śmiech to zdrowie

Zalatany jestem wściekle, a tyle jest spraw o których chciałem z Wami pogadać :(
Nic to, nadrobimy, co nie?

Poleciałem lotem błyskawicy na "Kontrowersje.net", a tam oczywiście cała seria nowych, fajnych wpisów. Jeden mnie rozśmieszył (zaraz podam linka), a do tego przypomniał, że jeszcze nie skończyłem Wam truć o swoich pomysłach na zmianę w programie szkolnictwa!

Kosmita, bierz ty się, ufoludku, do roboty! a oto obiecany link:http://www.kontrowersje.net/tresc/z_czym_do_ue_z_hydraulikiem

piątek, 23 października 2009

Pedofilia, kazirodztwo - wczoraj i dziś

Oburzamy się bardzo często bez wiedzy i zrozumienia, zapatrzeni ślepo we fragment zdarzenia, obudowany elementami fikcyjnymi, ale zgodnymi z naszą wiarą, interpretacją i przekonaniami. Oburzać się wolno, dyskutować i protestować trzeba, ale warto chyba zmierzyć się przed tym z najbardziej nawet niewygodną i często trudną do zaakceptowania rzeczywistością.

http://blog.swojak.info/?p=85#comment-14498

http://kontrowersje.net/node/4321

http://archiwum.polityka.pl/art/drzace-ciala,426016.html

http://www.kontrowersje.net/node/4460


Artykuł Adama Krzemińskiego w "Polityce" polecam nie dla usprawiedliwienia czy zbanalizowania zjawiska kazirodztwa i pedofilii, ale dla poszerzenia perspektywy obyczajowo-historycznej ich występowania.

Czy taka perspektywa ma jakiekolwiek znaczenie przy obecnie toczącej się dyskusji wywołanej zatrzymaniem Romana Polańskiego? Ja uważam, że tak.

środa, 21 października 2009

PO wciąż prowadzi

Wystarczy poczytać i posłuchać - komentatorzy zachodzą w głowę. Afera tu, afera tam, a słupki Tuska & co., ciągle rosną. Jak to może być? Ano takto: nie ma alternatywy. Najchętniej człowiek by ich wszystkich przepędził jak najdalej, ale ktoś zarządzać musi. Gdyby to było możliwe, to zaproponowałbym kilka nowych kandydatur, ale nie mogę, bo jako zwykły obywatel, nie mam na to żadnego wpływu. Co mogę zrobić?

a) nie pójść na wybory i pomniejszyć frekwencję, dając jednocześnie przewagę żelaznemu elektoratowi
b) pójść na wybory, ale wrzucić "pusty" głos - podtrzymując frekwencję i dodając ułamek więcej szansy żelaznemu elektoratowi
c) zagłosować na kandydata PO - frekwencja i nokaut jednego głosu na korzyść Lecha, czyli w rzeczywistości - Jarosława Kaczyńskiego
d) zagłosować na kandydata PiS - wspierać siłę polityczną niekompetentnych bezmózgowców
e) zagłosować na kandydata SLD - jak wyżej
f) zagłosować na ewentualnego kandydata/tkę "X" - do poważnego rozważenia

Dlaczego nie chcę głosować na PiS?

Nie mogę słuchać ani patrzeć na ludzi, którzy tworzą to zgrupowanie, a głosując na nich skazuję siebie i cały kraj we władzę głupich, prostackich, zakompleksionych ludzi, nasączonych nieświadomie zaściankową mentalnością PRLu. Tu nie chodzi o program, bo PO i PiS jako dwie partie prawicowe, programowo niewiele różnią się od siebie. Tu chodzi o konkretne osoby: prezesa Kaczyńskiego, Joachima Brudzińskiego, Edgara Gosiewskiego, Zbigniewa Ziobrę, Beatę Kempę, Michała Kamińskiego, Jacka Kurskiego, Tadeusza Cymańskiego, pana Szczygłę, Karskiego, Mularczyka, Hoffmana, Stasiaka, panią Poseł Wróbel, panią Elżbietę Jakubiak, pana Macierewicza itd...
Ja i moi najbliżsi = 11 głosów i jesteśmy wszyscy na NIE.
Ktoś jeszcze?